Piątkowe spotkanie kobiet

Dnia 10 marca 2006 roku w Centrum Polonijnym w Linzu, odbyło się pierwsze Piątkowe Spotkanie Kobiet. Pomysł podała pani Maria Mylak i dzięki zaangażowaniu vice-prezesa Juliana Gaborka udało się go zrealizować.

W spotkaniu uczestniczyło 20 osób, były świece, dobre ciasto, lampka wina oraz tulipany dla Pań z okazji minionego Dnia Kobiet. Miła atmosfera, jaka towarzyszyła temu spotkaniu pozwoliła zapomnieć o troskach dnia codziennego, powspominać dawne czasy w Polsce, podzielić się z innymi swoją „austriacką“ historią oraz pośpiewać przy akompaniamencie gitary w wykonaniu pani Oli Winiarskiej-Bernakiewicz stare polskie piosenki.

Ustalone zostało również jaką formę mają przybrać następne spotkania. Pomysłów nie brakowało i tak między innymi ustalono że dla tych co lubią czytać każda z pań będzie mogła zareklamować swoją ulubioną lekturę, te które lubią śpiewać będą miały okazję przypomnieć sobie polskie przeboje przy akompaniamencie gitary, będzie też czas na zwykłe „ploteczki“ i wymianę poglądów.

Spotkania będą się odbywać zawsze w drugi piątek miesiąca o godzinie 19,00 w Centrum Polonijnym w Linzu,Friedhofstr.25. W związku z tym iż spotkanie kwietniowe wypada w Wielki Piątek zostało ono jednogłośnie przeniesione na piątek 07.04.2006 roku. Serdecznie zapraszamy wszystkie panie do udziału w naszych spotkaniach polonijnych.

   

Ps. KRONIKA KOBIET Listy (14.03.2006)

 Nie wierzyłam, że ktokolwiek przyjdzie na takie spotkanie. Mieszkam już sześć lat w Austrii i przez cały ten czas spotkałam tylko cztery polki. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy nagle w ciągu jednego wieczoru spotkałam ich aż 19. Było to dla mnie miłe zaskoczenie. Każda z nas przyniosła ze sobą swoją „austriacką“ historię, która podzieliła się z innymi.

Moje sześć lat pobytu w Austrii okazało się jednym dniem w porównaniu z latami przeżyć innych pań. Wszystkie historie były dla mnie fascynujące, były to też świadectwa odwagi połączonej z wiarą w lepszą przyszłość. Nie jest łatwo przystosować się w obcym kraju, i jak opowiadała Jadzia Zagajewska wielu z nas początkowo wydawało się, że wszystko pójdzie „jak z płatka“ praca, pieniądze, lepsze niż w kraju życie. Rzeczywistość dla wielu z nas była różna, inna, czasem groźna. Jak wynika z opowieści nie poddałyśmy się i walczyłyśmy o miejsce dla nas w tym innym chociażby ze względu na język dla nas świecie. Wszystkie chyba mogą powiedzieć że się udało, bo przecież życie ma rozmaity wymiar i liczy się tylko to, ze nadal trwamy i potrafimy się bawić, śmiać . Wspomnienia z Ojczyzny pozostaną w nas na zawsze i to jest to Coś co nas ze sobą łączy - Polska.

 

Dziękuję Wam za ten miły wieczór  i liczę na następne wieczorki przy świecach w gronie przesympatycznych dziewczyn z Polski.

Aleksandra Winiarska-Bernakiewicz