|
Z pamiętnika austriackiej Polonuski….
To był sobotni ranek. Dwudziesty
czwarty dzień czerwca. Błękitne niebo zapowiadało piękną letnią
pogodę. Przede mną pierwsze spotkanie z Polakami mieszkającymi,
tak jak ja, w naddunajskim kraju. Dla mnie było to zupełnie nowe
wydarzenie, zupełnie nowe emocje. Odrobinę zdenerwowana, ale też
podekscytowana dojechałam na miejsce – Linz, stadion SV Urfahr.
Nic zresztą dziwnego – dziś Polonusi dadzą upust swojemu
rozczarowaniu grą reprezentacji Polski w Mistrzostwach Świata i
pokażą jak należy kopać piłkę, aby wpadała do bramki. Osiem
drużyn z Górnej Austrii w tym gościnnie zespół prosto z
rodzimych stron – z Gorzowa Wielkopolskiego. Na ustawionej
nieopodal scenie lśniły w słońcu puchary. „Jedno jest pewne” –
pomyślałam – „dziś wygra Polska!”
Dla najmłodszych przygotowano
również atrakcje. Dzięki staraniom organizatorów, ustawiono
wielki dmuchany zamek, na którym skoków i wariactw nie było
końca. Panie mogły podziwiać grę swoich mężczyzn lub...
przygotowywać posiłek nie tylko dla strudzonych futbolową
gorączką zawodników. Mnie przypadła w udziale pomoc przy
bufecie.
Po zakończonych rozgrywkach, a także
w ich trakcie, każdy mógł skosztować łakoci z grilla i ugasić
pragnienie.
Naturalnie pojawiła się też strawa
dla ducha. Prosto z Innsbrucka przyjechali na nasz Zlot
Polonijny Państwo Christian i Wanda Holewik – śpiewacy operowi.
Rzadko wśród austriackiego jodłowania i zawodzeń Feindricha
można usłyszeć klasyczny polski repertuar. Agata Mol wraz z mamą
Ewą zaśpiewały dla nas kilka znanych ojczystych szlagierow, a
zespół muzyczny z Wiednia towarzyszył nam do późnych godzin
wieczornych.
Nadszedł czas rozdania pucharów.
Pierwsze miejsce zajęła drużyna z Gorzowa Wlkp, drugie Linz
Zachód a trzecie Gallneukirchen. Jako, ze jestem mieszkanką
Steyr, nie zdradzę, kto uplasował się na ósmej pozycji...
Niestety nie mogłam zostać do końca
wydarzenia, czego bardzo żałuję. Dzięki temu spotkaniu, bowiem
po raz pierwszy od przyjazdu do Austrii poczułam, że znalazłam
tu swoje miejsce, miejsce wsród ludzi, z którymi łączy mnie nie
tylko pochodzenie, język,ale także emigranckie doświadczenia.
Nigdy też wcześniej Mazurek Dąbrowskiego, który razem
odśpiewaliśmy, nie wywołał we mnie tylu emocji. Dziekuję
wszystkim, zwłaszcza Julkowi Gaborkowi oraz moim
współtowarzyszkom smażenia kotletów i kiełbas, za to, że miałam
okazję się tam znaleźć, za to, że poczułam się wśród „swoich”.
Do następnego, mam nadzieję,
szybkiego spotkania.
Ksenia Wojtczak vel Młoda


Medaliści
I Turnieju Piłkarskiego o Puchar Górnej Austrii
II -
Linz Zachód I - Gorzów Wlkp III - Gallneukirchen


Mecz finałowy pomiędzy Gorzowem i Linz Zachód

Mecz o 3
miejsce pomiędzy Gallneukirchen i Grieskirchen
I Miejsce –
Gorzów Wlkp

Janowiak
Leszek kapitan
Radzewicz Andrzej
Pyra Sławomir Pastusiak Wiesław
Janowiak Mariusz
Uszkiewicz Jarek Ulikowski Michał Pluciński
Grzegorz
II Miejsce
– Linz Zachód

Gaborek
Julian kapitan
Gaborek Tomasz Grabowski Bartek Pochopień
Krzysztof
Gaborek Andreas Grabowski Jordan Weissenberger
Roland
III Miejsce
- Gallneukirchen

Rendaszka
Bogdan kapitan
Rendaszka Tome
Taperek Alex
Kunicki Orest
Rendaszka Kamil Zaburko Paweł
Chico Tomek
IV Miejsce
– Grierskirchen

Ostrowski
Jakob kapitan
Ostrowski Johann Szypowski Łukasz Schimowsky
Andi
Ostrowski Max Cis Marcin Piotr
Józek
V Miejsce –
Linz Południe

Mitręga
Krzysztof kapitan
Mitręga
Kevin
Usewicz Janusz
Dzierzgowski Emil
Ryłko Michael Catewicz
Mateusz Sierański Krzysztof
Róg Grzegorz
VI Miejsce
– Rohrbach

Trochanowski Jan kapitan
Romańczyk Dariusz Staszewski Dariusz
Butryn Lucjan
Puch Adrian Trochanowski
Mateusz
Szostak Mateusz
Kowalewski Rafał
VII Miejsce
– Linz Centrum

Wróbel Kazimierz kapitan
Michalski Jerzy
Mudryk Hans
Włodarczyk Roman Wesołowski Mariusz
Traczyk Wojciech Zalewski
Piotr
Zabierek Tomasz
VIII
Miejsce – Steyr

Włudarz
Robert kapitan
Ryś
Stanisław Ogórek Marek Piksa Darek
Włudarz Michał
Włudarz Sebastian

 |